Wrota Gryfina
kultura i historia
 
Strona główna » Gryfińskie legendy » O tym, jak nieboszczka odebrał..
O tym, jak nieboszczka odebrała swoje zmarłe dziecko


W Gryfinie mieszkał pewien mężczyzna; miał młodą żonę i małe dziecko.
Nadszedł dzień, gdy kobieta nagle zmarła. Mężczyzna nie chciał, aby dzieciak pozostawał w mieszkaniu, w którym umarła mu żona, więc wziął go na ręce i zaniósł do sąsiadki, aby ta pielęgnowała je i strzegła.
Wieczorem znów udał się w drogę do sąsiadki, aby zobaczyć swoje dziecko. Kiedy wyszedł na ulicę, zobaczył idącą przed nim kobietę z dzieckiem na ręku.
Postać wydała mu się znajoma ale równocześnie tak upiorna, że aż usunął się z drogi.
Poszedł jednak z tyłu za zjawą, aby z większej odległości móc się bezpiecznie przyjrzeć. W końcu był już pewien - to jego była żona. Jego obawa przed duchem okazała się płonna, bowiem odległość pomiędzy nimi nie zmieniała się. Gdy on szedł szybciej, zjawa też przyspieszała kroku, gdy zwalniał, swoje kroki zwalniała również tajemnicza postać.
Wreszcie mężczyzna zrezygnował ze śledzenia ducha i postanowił kontynuować swój pierwotny zamiar pójścia do sąsiadki. Gdy tam dotarł, dowiedział się, że jego dziecko na krótko przed jego przybyciem zmarło. Teraz utwierdził się w przekonaniu, że postacią, którą śledził, była jego młodo zmarła żona, która przyszła po swoje umierające dziecko.



Alfred Haas, "Greifenhagener Sagen", w: Monatsblatter fur pommersche Volkskunde, 1894
Tłum: Marian Anklewicz


 


© Urząd Miasta i Gminy w Gryfinie | Redakcja
Wrota Gryfina są częścią projektu współfinasowanego ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego pn. "eGryfino I - wdrożenie rozwiązań społeczeństwa informacyjnego w Gminie Gryfino"

www.icor.pl