Wrota Gryfina
kultura i historia
 
Strona główna » Gryfińskie legendy » Zamordowany cyrulik
Zamordowany cyrulik


Przed laty w Gryfinie stał domek, w którym mieszkał balwierz, który prowadził łaźnię miejską. Pewnej nocy został on w swoim domu zamordowany i od tej pory budynek powoli popadał w ruinę.
Nikt nie chciał w nim zamieszkać. Tylko pokoje kąpielowe położone na parterze były jeszcze przez jakiś czas użytkowane.
Zdarzyło się pewnego dnia, że do pobliskiej gospody zawitał obcy i zażądał schronienia. Nie był to nikt inny, jak dotychczas nieznany morderca golibrody, przez lat dwadzieścia mieszkający za granicą.
W gospodzie akurat świętowano wesele i dlatego gospodarz zaproponował obcemu, że przygotuje mu malutko pokoik w sąsiedztwie, w którym nie niepokojony odpocznie do następnego ranka.
Jeśliby jednak zdarzyło się coś szczególnego, wystarczy głośno zawołać przez okno. Następnie gospodarz kazał jedno z pomieszczeń łaźni w opuszczonym domu golarza doprowadzić do porządku i przygotować posłanie w wannie kąpielowej.
Obcy nie śmiał odmówić tej propozycji, ponieważ bał się, że się zdradzi i z nastaniem nocy udał się do łóżka. Kiedy wybiła godzina duchów, obudziło go brzękanie kluczy. Jakaś postać pojawiła się w komnacie i położyła się obok niego do wanny. Mordercę obleciał strach, najpierw usunął się na stronę, następnie spróbował niepożądanego nocnego gościa, w którym z przerażeniem rozpoznał zamordowanego przez siebie cyrulika, usunąć siłą z wanny.
W trakcie walki postać zmieniła się nagle w ziejącego ogniem kota. Teraz morderca chwycił pantofel i cisnął nim w kota, a w tym czasie za oknem zagrzmiało i grzmiało coraz głośniej.
Po chwili kot zniknął, a na jego miejscu znowu pojawiła się w pokoju upiorna postać. Upiór spróbował teraz dojść z obcym do porozumienia.
Powiedział: "Zostawię cię w spokoju, jeśli gotów jesteś w tej chwili ogolić mnie. Jeśli nie, zginiesz tak, jak ja zginąłem!" Rad nierad musiał obcy przystać na tę propozycję, duch tymczasem przyniósł wodę, piankę i pędzel.
Golenie poszło gładko i kiedy dobiegło końca upiór opuścił pokój bez słowa.
Kiedy gospodarz rano zapytał: "Jak się spało?" obcy oznajmił z wyrzutem: "W nocy wołałem z całej siły, ale nikt mi nie przyszedł z pomocą".
Nazajutrz morderca umarł, a krótko przed swoją śmiercią wyznał to wszystko, o czym opowiedzieliśmy.



Alfred Haas, "Greifenhagener Sagen", w: Monatsblatter fur pommersche Volkskunde, 1894
Tłum: Marian Anklewicz


 


© Urząd Miasta i Gminy w Gryfinie | Redakcja
Wrota Gryfina są częścią projektu współfinasowanego ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego pn. "eGryfino I - wdrożenie rozwiązań społeczeństwa informacyjnego w Gminie Gryfino"

www.icor.pl