Wrota Gryfina
kultura i historia
 
Strona główna » Gryfińskie legendy » Legenda o gryfińskim głazie*
Legenda o gryfińskim głazie*


Był rok 1309, kiedy to pod nadzorem niemieckiego rycerza Heydekinusa von Heydebreck kolejnych Słowian, rdzennych mieszkańców Grifen (tak wówczas nazywał się gród) wysiedlano poza mury miasta do tak zwanych "chyży". (Należy tutaj dodać, że prawa wysiedlonych poza mury miasta zrównano z chłopskimi, czyli w praktyce pozbawiono ich wszelkich praw).
Wśród wypędzonych poza mury znalazła się młoda Słowianka o imieniu Tomiła. Była to niewiasta wielkiej urody, takiejże dobroci i wielce utalentowana, bo jak wspominają zapisy - "przejmująco przy wtórze lutni śpiewała". Nic więc dziwnego, że w owej pannie kochało się wielu młodzieńców. Lecz ona tylko jednego wielką miłością darzyła, był to Sławosz, młodzieniec rycerskiego stanu z grodu Gryfa.
Panna ta i młodzieniec znani byli w całym mieście i bardzo lubiani przez jego mieszkańców za swoje wesołe usposobienie, dobroć oraz za wielką miłość i szacunek, jaki sobie okazywali. Dlatego trudno było im pogodzić się z losem, jaki ich spotkał.
Długo jeszcze po wygnaniu Tomiły z miasta Sławosz ukradkiem, późnym wieczorem, omijając straże, przychodził do niej poza mury na spotkania.
Pewnego razu nie mogąc już dłużej wytrzymać ukrywania się, postanowili, ślubując sobie przy tym dozgonną miłość, że się na zawsze rozstaną. Tak też uczynili.
Jakie było wielkie zdziwienie, gdy nazajutrz rano w miejscu gdzie rozstali się młodzi zakochani, ujrzano wielki głaz, którego tam wcześniej nie było.
Co stało się ze śliczną Słowianką, dokładnie nie wiadomo. Młody rycerz natomiast wstąpił do zakonu, kto wie, może to właśnie on spisał historię swojej miłości.
Przez wiele, wiele następnych lat młode panny i młodzieńcy, którzy marzyli o wielkiej miłości, przychodzili pod głaz wypowiadając tam swoje marzenia. Wierzono bowiem, że w głaz zamieniona jest wielka miłość Tomiły i Sławosza, która spotka każdego, kto go dotknie i wypowie swoje życzenie.
Może i dzisiaj jeszcze kamień ten ma moc spełniania marzeń, kto wie?


Bogdan Matławski, w: "Echo Gryfina i Okolic", nr 28 (79) z 15.07.1994r.
- * Autor opatrzył tekst legendy następującym wstępem: " W numerze 18(69) Echa Gryfina i Okolic Marian Anklewicz opisał między innymi najnowsze dzieje głazu, który możemy oglądać na skwerze przy ulicy Bolesława Chrobrego. Dzisiaj przytoczymy legendę tego kamienia, który sięga swoim rodowodem wiele wieków wstecz, a którą to zupełnie niedawno i przypadkowo odkryto - zapisaną w starych kronikach zakonu templariuszy."
- * Głaz ten znaleziony został na początku lat siedemdziesiątych podczas budowy skrzyżowania ulicy Pomorskiej z ulicą Wojska Polskiego (za wiaduktem kolejowym). Aby zrealizować projekt tego węzła drogowego musiano obciąć cały narożnik cmentarza.


 


© Urząd Miasta i Gminy w Gryfinie | Redakcja
Wrota Gryfina są częścią projektu współfinasowanego ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego pn. "eGryfino I - wdrożenie rozwiązań społeczeństwa informacyjnego w Gminie Gryfino"

www.icor.pl